gabinet psychologiczny

Ewa Wojtych

+48 502 98 33 98

Kartki z kalendarza

31 maja 2026

Rodzinne rozkminy

Rodzice zarzucają dzieciom, że im się w młodych głowach z dobrobytu poprzewracało, że są zbyt wrażliwe, zbyt wygodnickie, zbyt słabe w porównaniu z poprzednimi pokoleniami. Młodzi zarzucają starym, że nie doceniają, jak łatwe było kiedyś życie, i że niczym mantrę powtarzają „ja w twoim wieku”, albo „chciałbym mieć tylko takie problemy”.

W oczywisty sposób mijamy się w tej międzypokoleniowej komunikacji. Czasami wkurzamy się jedni na drugich. Nie widzimy się nawzajem. Zaczynamy mieć pretensje, poczucie krzywdy, osamotnienia w rozwiązywaniu własnych dylematów.

Tymczasem znaczną część tych nieporozumień można dość łatwo wyjaśnić. Nie chcę wypowiadać się za całe pokolenie boomersów, ale myślę, że źródłem wielu naszych frustracji było to, że mieliśmy za mały wybór, zbyt mało możliwości wyboru. Zarówno ja sama, jak i wielu moich rówieśników, mocno się napracowaliśmy, czasem wręcz nawalczyliśmy o poszerzenie możliwości wyboru. W naszym rozumieniu niemal każda nowa możliwość, każda nowa okazja, każda dodatkowa opcja to było coś dobrego. Jednym z haseł mojego pokolenia, choć nie zawsze uświadomionym, było „Od przybytku głowa nie boli.”

Natomiast osoby z pokolenia millenialsów i młodsze mają do rozwiązania zupełnie odmienne dylematy. Ich frustracje i ich poczucie przeciążenia nie biorą się z niedoboru, ale z nadmiaru bodźców i możliwości. Ci młodzi muszą się z kolei napracować i powalczyć, by ten wybór zawęzić. Nie mogą przecież brać wszystkiego, co wpadnie im w rękę czy w oko. Zatem trudno się dziwić, że młodzi nie skaczą z radości na każdą nową, pojawiającą się możliwość. Oznacza to nieustającą konieczność mówienia NIE i poczucie odpowiedzialności za wybranie niewłaściwej drogi. Jednym z motywów przewodnich tego pokolenia jest FOMO, obawa, że źle wybiorą, obawa, że coś ważnego, cennego ich ominie. A przecież owo „ważne i cenne” pojawia się w takiej czy innej formie każdego dnia.

Zatem jeżeli moje pokolenie mówiło, że od przybytku głowa nie boli, to młodych właśnie ten nadmiar przyprawia o ból głowy. Mamy po prostu inne źródła frustracji, dokładnie z przeciwnego krańca, co niekiedy prowadzi do skrajnego niezrozumienia.

Życzę więc nam wszystkim, byśmy byli dla siebie nawzajem bardziej wyrozumiali, bo przecież pomimo różnic wciąż oddychamy tym samym powietrzem, pijemy tę samą wodę, i wciąż żyjemy na tej samej zachwycającej planecie. Życzę i sobie, i Wam, takich możliwości wyboru, które nas nie przytłaczają, a dają poczucie wolności.

.